Klikając przycisk “wyślij” wyrażasz zgodę na kontakt telefoniczny w celu przedstawienia oferty marketingowej przez 4Life Direct Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (00-805), ul. Chmielna 132/134.
kliknij tutaj, aby zapoznać się z naszą polityką prywatności
kliknij tutaj, aby zapoznać się z klauzulą informacyjną


Klikając przycisk “wyślij” wyrażasz zgodę na kontakt telefoniczny w celu przedstawienia oferty marketingowej przez 4Life Direct Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (00-805), ul. Chmielna 132/134.
kliknij tutaj, aby zapoznać się z naszą polityką prywatności
kliknij tutaj, aby zapoznać się z klauzulą informacyjną

Zaduszki – kogo wtedy wspominamy?

ręce świeca

2 listopada obchodzimy Dzień Zaduszny, który jest połączony z poprzedzającą go uroczystością Wszystkich Świętych. Zaduszki zbiegają się zazwyczaj z ludowymi uroczystościami ku czci zmarłych, wywodzącymi się z wierzeń pogańskich lub obrzędowości przedchrześcijańskiej. Początki tego święta związane są z 998 rokiem, w którym ustalono Dzień Zaduszny jako przeciwwagę dla pogańskich obrządków. W Polsce święto rozpowszechniło się dopiero w XII w. Nazwa - Dzień Zaduszny - odnosi się do charakteru tego święta, podczas którego powinniśmy modlić się za dusze naszych zmarłych.

Dzień Zaduszny i Dzień Wszystkich Świętych

Obecnie przyjęło się, że groby naszych bliskich odwiedzamy w dzień Wszystkich Świętych, ponieważ jest to dzień wolny od pracy. Nie wszyscy pamiętają, że 1 listopada to tak naprawdę dzień, w którym powinniśmy modlić się, jak sama nazwa wskazuje, za wszystkich świętych, tych znanych i nieznanych, czyli tych, którzy już zostali zbawieni. Dzień następny, czyli Dzień Zaduszny, jest natomiast dniem, w którym Kościół modli się za wszystkich zmarłych.

Noc zaduszkowa

Szczególną rolę w wyobraźni i obrzędowości ludowej odgrywała noc z 1 na 2 listopada, miedzy uroczystością Wszystkich Świętych a Dniem Zadusznym, zwana nocą zaduszkową. W całej Polsce uważano, że tej nocy dusze zmarłych, uwolnione z czyśćca, powracają aż do świtu na ziemię i błąkają się po rozstajnych drogach czy cmentarzach – szukając pomocy, modlitwy lub ofiary.

Jeszcze w XIX wieku starano się w Polsce nie wychodzić z domu w noc zaduszkową. Nie udawano się w podróż, nie odwiedzano sąsiadów, ponieważ wierzono, że na drogach straszą umarli. W niektórych regionach zamykano tej nocy karczmy, zakazane były muzyka i śpiewy. Nie zbliżano się zwłaszcza do kościoła, gdyż zmarli księża mieli odprawiać msze dla innych zmarłych.

Zaduszki i Dziady. Co mają ze sobą wspólnego?

Dzień Zaduszny w Polsce związany jest również z pogańskim świętem Dziadów, którego celem było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłymi. Dziady obchodzone były dwa razy do roku - wiosną i jesienią. W tym dniu należało ugościć na ziemi zbłąkane dusze, dlatego przygotowywano dla nich jedzenie, aby pomóc im osiągnąć spokój, ale również zyskać ich przychylność.

Należało również umożliwić zmarłym spędzenie tej nocy wśród bliskich, dlatego w wielu miejscach rozpalano ogniska, żeby oświetlić im drogę do domu. W tym dniu żywi nie mogli wykonywać niektórych czynności, jak np. wylewanie wody przez okno czy palenie w piecu, bo wierzono, że tymi drogami dusze dostawały się do domów.

Do dziś zachowały się także niektóre elementy Dziadów. Współcześnie również zapalamy znicze na grobach zmarłych - ten gest przypomina dawne rozpalanie ognisk na rozstajach dróg. Obecnie w Dzień Zaduszny, choć częściej w Dzień Wszystkich Świętych, odwiedzamy cmentarze, zapalamy znicze, kładziemy kwiaty na grobach i uczestniczymy w mszach za zmarłych.