Z pasją do ludzi i ubezpieczeń – rozmowa z Bartoszem Kwiecińskim, Prezesem Zarządu 4Life Direct Sp. z o.o.
Bartosz Kwieciński, Prezes 4Life Direct, od lat związany jest z rynkiem ubezpieczeń. Swoją karierę zaczynał jako konsultant w call center, a dziś zarządza jedną z unikalnych firm ubezpieczeniowych direct w Polsce. W rozmowie opowiada m.in. o swojej drodze zawodowe, podejściu do innowacji i roli, jaką dziś pełni.
Bartoszu, zacznijmy od początku Twojej kariery – Czy planowałeś pracę w branży ubezpieczeniowej, czy raczej był to przypadek?
Nie, zdecydowanie nie planowałem tego kierunku zawodowego. Jako dziecko marzyłem, by zostać marynarzem, natomiast do branży ubezpieczeniowej trafiłem zupełnym przypadkiem – szukałem pracy dorywczej pod koniec studiów i tak rozpoczęła się moja przygoda z Link4.
Początkowo miał to być krótki epizod jako konsultant w call center, ale bardzo szybko przekonałem się, że to środowisko, które daje ogromne możliwości rozwoju. W kolejnych latach miałem okazję zdobywać doświadczenie również w różnych obszarach – od sprzedaży, przez marketing, po zarządzanie strategicznymi projektami –podczas pracy zarówno w Link4 jak i PZU.
W 2020 roku przeszedłem do Generali Polska i objąłem stanowisko Dyrektora Zarządzającego ds. Marketingu i Sprzedaży Bezpośredniej. Była to bardzo dobra decyzja – dała mi możliwość rozwoju w międzynarodowej organizacji.
Twoje cenne doświadczenie zawodowe z pewnością dało unikalną perspektywę, w kontekście zarządzania, prawda?
Zdecydowanie tak. Każdy z tych etapów wniósł coś wartościowego i pozwolił mi spojrzeć na biznes z różnych perspektyw. Dziś z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że praca w firmie ubezpieczeniowej daje ogromne pole do działania – zarówno w kontekście rozwoju zawodowego, jak i realnego wpływu na życie Klientów.
Praca w call center to świetna szkoła rozumienia Klienta – jego reakcji, emocji, potrzeb. To nie są już tylko liczby czy badania – to realne doświadczenia z ludźmi. Dziś uważam, że to jeden z najcenniejszych fundamentów, jaki mogłem dostać na początku kariery.
Obecna rola Prezesa 4Life Direct to dla mnie przede wszystkim wyjątkowa szansa – zarówno w kontekście rozwoju osobistego, jak i dalszego rozwoju całej organizacji. Ta zmiana oznaczała wejście w zupełnie nowy etap zawodowy. Integracja doświadczeń i struktur Grupy Generali z unikalnym modelem działania 4Life Direct stwarza solidne fundamenty do dynamicznego i zróżnicowanego wzrostu. Dziś koncentrujemy się na poszerzaniu oferty produktowej, rozwijaniu różnych kanałów sprzedaży i maksymalnym wykorzystaniu potencjału, jaki niesie ze sobą synergia z grupą Generali. To wszystko wpisuje się również w szerszą strategię Generali, w której rozwój directu i multi-kanałowości jest jednym z priorytetów. Patrzę w przyszłość z dużym optymizmem – wierzę, że przed nami wiele dobrego i bardzo intensywnego czasu rozwoju.
Skoro mówimy o zmianach to czy przejęcie 4Life Direct przez Generali, które miało miejsce jakiś czas temu przynosi realne zmiany dla Klientów i Pracowników?
Z perspektywy Klientów – zdecydowanie tak. Mamy więcej możliwości inwestycyjnych i technologicznych, które pozwolą nam oferować jeszcze lepsze produkty i obsługę. W Generali Polska jesteśmy już na zaawansowanym etapie wykorzystywania technologii wspierających operacje, zwłaszcza w obszarze back-office. Mamy za sobą szereg wdrożeń i testów rozwiązań takich jak chatboty i voiceboty, które realnie usprawniają obsługę Klienta, którą z pewnością będziemy chcieli wykorzystać w 4Life Direct.
Dla Pracowników to także szansa – dostęp do globalnych zasobów i większych projektów. Chcemy rozwijać się mądrze i z korzyścią dla wszystkich stron.
Wspomniałeś o chatbotach i voicebotach, które usprawniają obsługę w Generali Polska. Idąc krok dalej, czy widzisz potencjał wdrożenia narzędzi AI w 4Life Direct?
Jeśli chodzi o potencjał sztucznej inteligencji w 4Life Direct, to moim zdaniem AI ma ogromne możliwości, przede wszystkim jako narzędzie wspierające – zarówno agentów fizycznych, jak i zespoły call center. Może ich odciążyć z powtarzalnych, rutynowych zadań, pozwalając im skoncentrować się na tym, co kluczowe: budowaniu relacji, zaufania i wysokiej jakości doradztwie.
Trudno dziś prognozować, jak będzie wyglądać rozwój tych technologii za kilka lat – jeszcze pięć lat temu wiele z obecnych rozwiązań wydawało się nieosiągalnych. Niemniej już teraz traktujemy AI jako ważny element przyszłości, który będzie sukcesywnie wdrażany, testowany i rozwijany. W mojej ocenie, nie chodzi o zastępowanie człowieka, lecz o mądre wspieranie go w codziennej pracy.
Poruszyliśmy temat sztucznej inteligencji to przejdźmy teraz do ludzi. Co najbardziej Cię zaskoczyło, a może pozytywnie zainspirowało w pracy z zespołem 4Life Direct?
Jednym z najbardziej fascynujących aspektów pracy w 4Life Direct jest różnorodność zespołu – przede wszystkim pod względem wieku. Mamy tu do czynienia zarówno z bardzo młodymi osobami, nierzadko 19–20-letnimi, jak i pracownikami z dużo większym doświadczeniem, także w wieku 50+. To wyjątkowa sytuacja, ponieważ tak szeroka rozpiętość pokoleniowa nie zdarza się często, a mimo to zespół funkcjonuje wyjątkowo harmonijnie.
To doświadczenie uświadomiło mi, że stereotypy związane z rzekomymi barierami międzypokoleniowymi są często przesadzone. W praktyce osoby z różnych generacji potrafią efektywnie współpracować, uczyć się od siebie nawzajem i tworzyć zgraną, skuteczną strukturę. Są to osoby ambitne, pracowite, pełne pomysłów i mają zupełnie świeże spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Taka energia jest nie tylko motywująca, ale także pobudzająca do własnego rozwoju – cieszę się, że mogę z tym zespołem pracować i zarządzać nim na co dzień.
Poznaliśmy już Twoją drogę zawodową i misję w 4Life Direct. Czym zajmujesz się poza pracą i co definiuje Bartosza Kwiecińskiego jako człowieka?
Prywatnie przede wszystkim jestem ojcem – mam czwórkę dzieci. Rodzina jest dla mnie jednym z najważniejszych aspektów życia i źródłem codziennej radości, ale też naturalnych wyzwań. Nie wyobrażam sobie życia bez najbliższych – to oni w dużej mierze definiują to, jakim jestem człowiekiem.
Poza życiem rodzinnym jestem pasjonatem sportu, a szczególnie piłki nożnej. Sport to dla mnie nie tylko forma rozrywki, ale też źródło inspiracji zawodowej. Z obserwacji świata sportu – szczególnie w zakresie motywacji, pracy zespołowej i zarządzania – można czerpać wiele cennych lekcji, które mają bezpośrednie przełożenie na codzienność w świecie biznesu.
W wolnym czasie chętnie gram w gry komputerowe – to mój sposób na relaks, alternatywa dla biernej konsumpcji treści. Interesuję się też historią – to pasja z dzieciństwa, która towarzyszy mi do dziś i często znajduje swoje odbicie w moim podejściu do pracy, strategii czy rozumienia kontekstu rynkowego.
Ostatnie pytanie na zakończenie naszej rozmowy – jakimi zasadami kierujesz się na co dzień?
Mam dwie zasady, którymi konsekwentnie się kieruję.
Po pierwsze – nie bać się testować nowych rozwiązań. To podejście szczególnie dobrze sprawdza się w modelu direct, który z natury powinien być zwinny, otwarty na zmiany i odważny w szukaniu innowacji. Wierzę, że środowisko, w którym pomysły można szybko wdrażać i testować – nawet jeśli nie wszystkie zakończą się sukcesem, to środowisko, w którym możliwe są realne przełomy. Jeśli trzy rzeczy się nie powiodą, ale czwarta przyniesie przełom – to właśnie ona może przesądzić o przewadze konkurencyjnej i rozwoju firmy. Tego rodzaju gotowość do eksperymentowania uważam za kluczową. Po drugie – nie poddawać się. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach, jeśli zbierze się zespół z odpowiednim nastawieniem, kompetencjami i otwartością umysłu, zawsze można znaleźć rozwiązanie. Trudne momenty są nieuniknione, ale są też przejściowe – ważne, by im nie ulec, tylko szukać drogi do przodu.
To właśnie te dwie zasady – otwartość na nowe i wytrwałość – stanowią fundament mojego podejścia do pracy i zarządzania.
Dziękujemy za poświęcony czas i podzielenie się swoimi doświadczeniami.
